przedsezonowe NIC w Bibione

 

Do Włoch “przeprowadziła mnie” Ania, moja przyjaciólka. Wypakowałyśmy samochód po brzegi wszytskim, co wydawało mi się niezbędne do wystartowania na włoskiej ziemi i razem wybrałyśmy się samochodem na babski trip. Zrobiłyśmy jeden postój na spanie i dzienną regenerację. W Bibione znlalazłam ciekawe przedsezonowe”NIC”. Kocham maszyny, dźwigi, traktory, więc idalnie trafiłam. Mały spacer wbił nas w postapokaliptyczny krajobraz kurortu, o którym tak wiele słyszałam za małolata.  Nie było jak na kartkach pocztowych, ale też fajnie 🙂

… a może to był Mars…

No Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Search